Nowy Wspaniały Świat Aldousa Huxley'a.
Książka-legenda. Obrośnięta już gęstą warstwą kulturowych i popkulturowych mitów. Wystarczy tu wymienić m.in. album Brave New World wypuszczony przez Iron Maiden.
Książka, którą należy chociażby znać, aby "utrzymać się w grze".
Czemu tak długo zwlekałem z lekturą? Może przez przeświadczenie, że swiat XX-wiecznych antyutopii już zdążył dostatecznie wyłożyć Orwell. Myliłem się.
Może również przez niechęć w stosunku do tematyki sci-fi, którą od dłuższego czasu odczuwałem i do której ów książkę można po części zaliczać.
Bezspornie zmieniam nawyk #desuetudo
Może również przez fakt postrzegania tej książki jako zbyt mainstream'owej. W sumie chciałbym, żeby tak wyglądała sztuka głównego nurtu.
Jak widać na załączonym przykładzie zbytnia stereotypizacja i skrywanie treści za ścianą uogólnień, to kolejny wstrętny nawyk. Na szkolnych podręcznikach "literaturoznawczych" powinni umieszczać podobne ostrzeżenia jak na fajkach.
Do rzeczy - co to za książka?
Po pierwsze kreśli obraz funkcjonowania "ostatniego" człowieka w świecie, w którym jego cywilizacja już dawno upadła - taki odwrócony hipster - o korespondującym z powyższym przydomku Dziki nadanym mu oczywiście przez cywilizowanych obywateli Republiki Świata.
Wygląda to jednak trochę inaczej, niż u Zaratustry Nietzschego. Dziki "wyuczył" się języka, kultury, moralności poprzedniej cywylizacji jedynie na podstawie lektury dzieł Szekspira i pośrednich kontaktów z innymi dzikimi w dżungli. Kiedy w końcu trafia do Republiki Świata z nadzieją przypominającą w swej złudności wizję szklanych domów wszystko upada. Wyraźnie nie pasuje do nowej cywilizacji i niemożliwa staje się najmniejsza forma dialogu.
Jeśli chodzi o sam nowy wspaniały świat - jest on z naszego punktu widzenia, reprezentowanego przez Dzikiego, przerysowany i absurdalny. Nie ma w nim miejsca na indywidualność - każdy jest od początku zaplanowany i przeznaczony do wykonywania określonych funkcji społecznych, moralność jest całkowicie odwrócona, a ludzie dzięki pernamentnej indoktrynacji pewnych sloganów i schematów myślowych nawet nie uważają, że może być inaczej.
Tutaj najważniejsze - cywilizacja ta opiera się na ciągłym zaspokajaniu potrzeb obywateli, co wyklucza wszelką emocjonalność i niepokój, w imię stabilności społecznej, która niezachwiana pozwala na trwanie w wielkim utopijnym status quo. Ciągły postęp z równoczesnym brakiem rozwoju. Paradoks.
Huxley jest tu prawdziwym dekonstruktorem - pokazuje, że podwaliny cywilizacji rzymsko-chrześcijańskiej są równie absurdalne - slogany, którym karmieni są obywatele Nowego Świata przypominają do złudzenia rzymskie paremie, czy cytaty biblijne. Zabiegi przeprowadzane w imię stabilizacji społecznej są jak eugenika, a także pozostają w analogicznym stosunku względem totalitaryzmu - zarowno w wersji stalinowskiej, jak i hitlerowskiej, które to przecież są owocem zachodzących przemian w naszym jedynie słusznym świecie. Dostałem kolejny powód do kwestionowania podstaw na, ktorych stoje i punkt wyjścia do myślenia relatywnego - plus dla Huxley'a.
Uwydatnił również, że realizacja utopii - dążenie do zaspokojenia każdej potrzeby ludzkiej pod względem życiowym, ideologicznym i światopoglądowym - w formie skrajnej jest niedopuszczalne, bo hamując wątpliwości zatrzymuje się również proces twórczego myślenia. Jeszcze nigdy wcześniej nie byliśmy tak blisko zrealizowania utopii, a nasze społeczeństwo zaczyna przypominać stado karmionych populizmem zombie nastawionych na szczęście i konsumpcję. Huxley poprzez przerysowanie dogłębnie nam to wypomina, stawiając pod znakiem zapytania obecny kształt naszego świata w ogóle.
Bo niby czemu od chwili slynnego "Bóg umarł" (znowu Nietzsche) - ma być on właśnie takim jakim jest?
Celna dekonstrukcja i wyzbycie się resztek złudzeń.
Rozpowszechnianie niepokoju w celu obudzenia w człowieku tego, co najważniejsze z jednoczesnym zakwestionowaniem podstaw jego istnienia w obecnej formie.
Absurd - ale taki jest świat.
https://www.youtube.com/watch?v=N1fS0dcN1I8&feature=youtube_gdata_player
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz