coś tam, coś tam
Po co ten blog? Ostatnio dużo czytam J.P. Sartre'a.
Bycie staje się zniewolone, przykre i mdłe - nie od dzisiaj.
Stałem się też strasznym cynikiem. Nie jest dobrze (#eufemizm), gdy nagle orientujesz się, że jesteś w stanie zakwestionować każdą podstawę na, której stoisz - to od niedawna.
Po co ten blog? Ostatnio dużo czytam J.P. Sartre'a.
Bycie staje się zniewolone, przykre i mdłe - nie od dzisiaj.
Stałem się też strasznym cynikiem. Nie jest dobrze (#eufemizm), gdy nagle orientujesz się, że jesteś w stanie zakwestionować każdą podstawę na, której stoisz - to od niedawna.
Po co ten blog? Przecież to kolejny zamach, uzurpacja i wrzucenie w przestrzeń bezsensownego, bytu-prowokatora kolejnych interakcji. Jest tak.
Jest też tak, że jakiś poszczególny proces tworzenia jest poza tą kategorią i jako jeden z niewielu istnieje (bardzo boję się użyć tego słowa) obiektywnie - w intertekstualnej przestrzeni wytworzonej gdzieś w świadomości odbiorców - powiedzmy.
Nie jestem muzykiem, pisarzem, dziennikarzem. Do bycia poetą też raczej bym się nie przyznawał - widzę zwykłą chęć tworzenia czegoś "poza" bytem. Teraz najlepsze - dlatego właśnie czytasz, to co czytasz (jeśli w ogóle znajdzie się ktoś, kto będzie chciał to robić).
Uprzedzam - będzie o wszystkim - chwilowe spostrzeżenia, impresje o tym co dla mnie najważniejsze - książki, poezja, muzyka, film, sztuka, kultura, prawo (jestę studętę, jak również kotę) - wszystko rozumiane szeroko. Zawsze gdzieś mi to uciekało - przez marazm i niechęć. Teraz postaram się to wrzucać tutaj. Pisanie, więc w myśl zasady - polska dla polaków, ziemia dla ziemniaków, pisanie dla pisania.
Z kategorii bytów, które jeszcze trzymają mnie przy życiu i nie pozwalają upaść w całkowity marazm zniewolenia byciem - nie będzie o ludziach (tych bliskich) i związaną z nimi moją codziennością - taka nisza.
A poza tym - blogi lifestylowe, instagramiki i zdjęcia nowopomalowanych paznokci i użytego ku temu lakieru, to jedno z najgorszych osiągnięć cywilizacji postindustrialnej (nie licząc crocsów). ICH TWÓRCY - UMIERAJCIE!
Czemu taki tytuł?
Jeśli dalej nie wiesz - przeczytaj wstęp do pierwszej części Dziennika Gombrowicza.
Współczuję każdemu, kto to czyta
sebastian
A tutaj taki soundtrack, który ostatnio towarzyszy mi przy nocnych powrotach do domu, myśleniu, jest przerywnikiem przy lekturze Brave New World - jeśli zainteresuje cię ta muzyka - warto sprawdzić ten duet. Jeśli zainteresuje cię ich nazwa - warto sprawdzić prozę Philipa K Dick'a.
A tutaj taki soundtrack, który ostatnio towarzyszy mi przy nocnych powrotach do domu, myśleniu, jest przerywnikiem przy lekturze Brave New World - jeśli zainteresuje cię ta muzyka - warto sprawdzić ten duet. Jeśli zainteresuje cię ich nazwa - warto sprawdzić prozę Philipa K Dick'a.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz